Dopuszczalna prędkość na federalnej drodze zazwyczaj nie przekracza wartości — 110 km/h. Istnieją jednak samochody, które potrafią przyspieszać do prędkości 4 razy większych - nazywane są hiperautami. 400, 450, 500 km/h. Po co są potrzebne i kto nimi jeździ? Przyjrzyjmy się temu.
15 lat temu słowem „hiperauto” nazywano tylko jeden konkretny samochód, którego możliwości rzucały wyzwanie prawom fizyki i ludzkiej wyobraźni. Mowa o modelu McLaren F1.
Historia tej unikalnej maszyny sięga 1988 roku. To wtedy konstruktor Gordon Murray i projektant Peter Stevens przedstawili pierwsze szkice „super sportowego” coupe Ronowi Dennisowi, szefowi McLaren. Samochód miał stać się ulicznym ucieleśnieniem sukcesu firmy w Formule-1. Pierwszy prototyp przygotowano już w połowie 91 roku. A w 94 - auto dotarło do nabywców. Tak narodziła się legenda i wieloletni „nosiciel” prestiżowego tytułu najszybszego na świecie seryjnego auta.
F1 został zbudowany przede wszystkim z myślą o minimalnej możliwej wadze - miał ważyć nie więcej niż 1000 kilogramów. Po raz pierwszy w samochodzie drogowym użyto unikalnych, wyjątkowo wytrzymałych i jednocześnie lekkich materiałów. W McLaren nie znajdziesz wspomagania kierownicy, pomocy przy hamowaniu ani systemu kontroli trakcji — wszystko to Murray uznał za zbędne. W czarnej kabinie znalazło się miejsce tylko dla systemu audio, klimatyzacji i 2 miejsc pasażerskich.
Duma angielskiej firmy napędzana jest silnikiem od niemieckiej BMW, rozwijającym 627 koni mechanicznych. Aby pochłaniać ciepło, silnik od wewnątrz pokryty jest złotą folią. Każda jednostka F1 zawiera około 25 gramów tego wysoko cenionego metalu.
Samochód przyspiesza do imponujących 390 km/h, osiągając 100 km/h w nieco ponad trzy sekundy. Pierwsze 10 z 64 istniejących egzemplarzy, których cena wówczas osiągała rekordowe 1,2 mln dolarów, zostało sprzedanych w dniu prezentacji w przedsprzedaży!

Po kilku latach, w 1997 roku, w ekspresie między Tokio a Nagoją powstał nowy szkic, który miał ponownie zmienić świat motoryzacji. Wtedy utalentowany inżynier, wieloletni dyrektor generalny i przewodniczący Volkswagen Group Ferdinand Piëch narysował na kopercie potężny, mocny silnik z 18 cylindrami - prawdziwa innowacja inżynieryjna.
Pozostało tylko wybrać odpowiednią markę samochodu. Piëch wybierał między Bentleyem a Rolls-Royce'em, ale nagle dobry pomysł podsunął mu jego pięcioletni syn, który prosił ojca o kupno zabawkowej Bugatti. Już w 1998 roku koncern Volkswagen wykupił tę firmę.
Przede wszystkim wydano co najmniej 4 prototypy nowego modelu. Najbardziej udany - Bugatti EB 18.4 Veyron pojawił się w 1999 roku na wystawie motoryzacyjnej w Tokio. Wtedy ogłoszono stworzenie seryjnego agregatu o mocy 1001 koni mechanicznych, z prędkością przekraczającą 400 km/h, co wzbudziło wątpliwości krytyków, ale stało się rzeczywistością.
Nowy Bugatti Veyron w normalnych warunkach osiągał prędkość 375 km/h, przyspieszając do setki w 2,7 sekundy. Aby jednak osiągnąć maksymalną możliwą prędkość 407 km/h, w dodatkowy zamek obok siedzenia kierowcy należy włożyć drugi klucz - “Speed Key”. Po jego obróceniu prześwit zmniejsza się do 6,35 cm, kąt spoilera zmniejsza się do 2 stopni, dyfuzor na przedniej kratce zamyka się, a kąty skrętu kierownicy są ograniczone.
Od 2005 roku sprzedano nie mniej niż 400 egzemplarzy tego samochodu, którego cena zaczyna się od 1700000 dolarów. Ponadto, aby poprawić sprzedaż, Bugatti często wykorzystuje specjalne wersje swojego modelu, których od momentu pierwszej prezentacji Veyrona wydano nie mniej niż trzydzieści cztery sztuki.

Już w 2010 roku zmodernizowana wersja poprzedniego samochodu ustanowiła nowy rekord. Niemcy, tajny tor testowy koncernu Volkswagen AG. Na dwudziestokilometrowy owal wjeżdża kierowca testowy Pierre-Henri Raphanel. Prowadzi 1200-konną Bugatti Veyron Super Sport. Najpierw — z południa na północ. Po przejechaniu na szybkich oponach, hiperauto osiąga maksymalną prędkość 427,933 km/h. Druga próba — strzał w przeciwnym kierunku. Przyrządy pomiarowe rejestrują 434,211 km/h. W rezultacie przedstawiciele Księgi Rekordów Guinnessa rejestrują średni wynik dwóch przejazdów — 431,072 km/h. To nowy rekord prędkości dla seryjnych samochodów drogowych.
I choć oficjalnie dozwolona prędkość wynosi 415 km/h w produkcji seryjnej (jest ograniczona elektroniką dla ochrony opon), ten samochód naprawdę można nazwać jednym z najszybszych na świecie.
Mimo że Bugatti Veyron Super Sport jest dość "starym" hiperautem, zasługuje na swoje miejsce w naszym zestawieniu, ponieważ ta wersja była tym samochodem, który podniosł poprzeczkę dla wszystkich konkurentów na rynku. Aby osiągnąć takie wyniki, inżynierowie musieli rozwiązać wiele technologicznych problemów, które pozostawiły ślad w historii motoryzacji. Elegancka, modna i naprawdę unikalna Bugatti Veyron z pewnością na długo zachowa swoje miejsce w historii.

Zobaczmy samochody od innych producentów. Tak, modele Bugatti są dobre, ale to nie są jedyne istniejące hipersamochody.
W 2014 roku Amerykanie rozpędzili coupe Hennessey Venom GT do 435,31 km/h. Podczas testów osiągnął prędkość od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,05 sekundy. Ale po kolei.
Podstawą tego samochodu jest stosunkowo skromny Lotus Elise/Exige. Początkowo miniaturowe angielskie roadstery i coupe projektowano pod silniki o mocy poniżej 200 KM. Okazało się jednak, że potencjał tej platformy jest po prostu nieograniczony. Sama firma Lotus z każdym rokiem montowała coraz mocniejsze silniki, dochodząc do 430 KM. Ale amerykańska firma Hennessey Performance Engineering zdołała uruchomić produkcję samochodów o trzykrotnie większej mocy!
Rozstaw osi musiał zostać wydłużony o pół metra, szerokość nadwozia zwiększona o 24 cm, a w pozostałych aspektach mamy przed sobą tego samego małego Elise, przemianowanego na Venom GT. Tylko za plecami kierowcy i pasażera znajduje się ponad 1200 KM. I tego było wystarczająco, aby rywalizować z Bugatti. Choć Venom GT ustępuje mocą, znacznie wygrywa masą. To firmowy atut Lotusów: dzięki aluminiowej ramie i plastikowemu nadwoziu podstawowy roadster waży mniej niż tonę. Venom, oczywiście, przybrał na wadze, ale w porównaniu do Veyrona jest jak kompaktowy hatchback w porównaniu z dużym crossoverem. Bugatti waży około 1,9 tony, a Hennessey — 1,25 tony.
Swoją „maksymalną prędkość” Venom GT zaprezentował na kosmodromie na Florydzie w 2014 roku. Jednak nie zostało to uznane za światowy rekord. Po pierwsze, rekordy są rejestrowane tylko dla modeli wyprodukowanych w liczbie co najmniej 30 egzemplarzy, a Hennessey przez wszystkie lata produkcji stworzył zaledwie siedem coupe i sześć roadsterów. Po drugie, aby ustanowić światowy rekord, należy przeprowadzić dwa przejazdy w przeciwnych kierunkach, a do wyniku liczy się średni wynik. A Venom GT na tej prędkości przejechał tylko raz.
Jednak inny światowy rekord (uznany również przez Guinnessa) jednak ustanowił. W 2013 roku stał się najszybszym samochodem na świecie w przyspieszeniu 0–300 km/h. Zajęło mu to zaledwie 13,63 sekundy.

Później o sobie przypomniał inny producent. W 2017 roku hipersamochód Koenigsegg Agera RS ustanowił kilka światowych rekordów w jeden dzień, w tym absolutny rekord prędkości samochodów seryjnych — 447 km/h. W tych wyścigach, w przeciwieństwie do rekordu Hennessey, wszystko odbyło się zgodnie z rygorystycznymi zasadami — w dwóch kierunkach. W jednym z nich prędkość osiągnęła nawet 457 km/h. Ciekawe, że wyścigi zorganizowano na zwykłej drodze w Nevadzie, która oczywiście została zamknięta na tę okazję. To pozwoliło ustanowić nowe rekordy dla dróg publicznych: jeden kilometr z prędkością 445,54 km/h i jedna mila z prędkością 444,66 km/h. Kolejnym imponującym rekordem był czas przyspieszenia i zatrzymania 0–400–0 km/h. Koenigsegg Agera RS potrzebował na to zaledwie 33,29 sekundy.
Fantastyczne osiągi tego hipersamochodu wynikają z faktu, że łączy on lekkość, niemal jak Venom GT, z mocą zbliżającą się do Bugatti. Osobnego szacunku wymaga fakt, że szwedzka firma Koenigsegg wszystko robi sama, bez pomocy potężnych koncernów i bez użycia obcych podwozi i elementów nadwozia. Agera ma zarówno silnik własnej konstrukcji, jak i nadwozie własnej produkcji. Co więcej, za design odpowiadał osobiście założyciel i dyrektor marki — Christian von Koenigsegg.

I zanim opowiemy o najszybszych samochodach drogowych, chcielibyśmy pokazać wam inne dość niezwykłe maszyny wyścigowe.
Z pewnością zdziwicie się, gdy dowiecie się, że już w 1933 roku powstał model, który potrafił osiągnąć prędkość ponad 480 km/h. Unikalny Blue Bird stworzył Malcolm Campbell. Samochód sportowy miał dość nietypowy kształt, potężny silnik i kilka rekordów na koncie. Ale to było prawie sto lat temu. A co potrafią nowocześniejsze bolidy wyścigowe?
„The Blue Flame” to pierwszy na świecie pojazd lądowy, który zdołał osiągnąć prędkość większą niż 1000 km/h. Długość tej "rakiety" wynosi 12 metrów, masa to około 3 ton, a siła ciągu silnika rakietowego wynosi około 100 000 niutonów. Samochód ma 2 tylne i 1 podwójne przednie koło, dlatego uznaje się go za czterokołowy, a nie trzykołowy, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. W 1970 roku na tym aucie pilotowi Harry'emu Gabelichowi udało się ustanowić światowy rekord prędkości - 1014,3 km/h. Absolutny lider tamtych czasów.
Ale oto bolid "Thrust2" z Wielkiej Brytanii z niesamowicie mocnym silnikiem turbinowym pobił poprzedni rekord. Już bardziej przypominał superszybki lokomotyw niż rakietę. Zainstalowano w nim znany silnik Rolls-Royce Avon. Tym razem prędkość, jaką osiągnął samochód, wyniosła 1047,5 km/h. Rekord pobity - ale bariera dźwięku nie została przekroczona, a inżynierowie kontynuowali swoją pracę.
I tak ciężka praca doprowadziła do stworzenia kolejnego potwora. Dwa silniki turbinowe Rolls-Royce Spey, których łączna moc wynosi 110 000 koni mechanicznych. Długość - 17 metrów, szerokość - 4. Waga - prawie 11 ton. W ciągu sekundy taka maszyna spala 18 litrów paliwa. Bolid "Thrust SSC" w 1997 roku zdołał przyspieszyć w ciągu 30 sekund do prędkości 1228 km/h, stając się tym samym pierwszym na świecie samochodem, któremu udało się przekroczyć barierę dźwięku. Ten światowy rekord do dziś nikt nie zdołał pobić. Zasłużone pierwsze miejsce.

Wracamy do naszego głównego zestawienia. O tytuł najszybszego rywalizuje co najmniej 2 samochody.
SSC Tuatara – najsilniejszy, z istniejących obecnie, samochód na świecie. Jego producentem jest znana amerykańska firma Shelby Super Cars. Na początku 2011 roku w Szanghaju odbyła się pierwsza publiczna prezentacja tego modelu. Nowy benzynowy hipersamochód Tuatara pobił poprzedni rekord prędkości i zdołał na drodze publicznej osiągnąć prędkość 532 km/h.
Samochód został nazwany na cześć gatterii – reliktowej jaszczurki, występującej w Nowej Zelandii. Słowo „tuatara” używane jest przez aborygenów – w języku maoryskim oznacza to „grzebienie na plecach”. To określenie pasuje do wyglądu hipersamochodu: za drzwiami znajdują się pary małych skrzydełek, a z tyłu – para aerodynamicznych płetw.

Niedawno firma Koenigsegg ogłosiła, że zamierza ponownie pobić światowy rekord prędkości dla seryjnych samochodów drogowych. Szwedzki producent hiperaut liczy na to, że uda mu się to dzięki swojej najnowszej konstrukcji Jesko Absolut: teoretyczna maksymalna prędkość tego modelu przekracza 530 km/h.
Co więcej, w Koenigsegg uważają, że tytuł producenta najszybszego seryjnego samochodu wciąż należy do nich, mimo roszczeń ze strony SSC. Przypomnijmy, że już w 2017 roku hiperauto Koenigsegg Agera RS, na podstawie dwóch wyścigów, mogło wykazać średnią prędkość 447 km/h.
Dlaczego więc szwedzki producent nie uznaje osiągnięć konkurencji? Chodzi o to, że wiele osób, które obejrzały wideo dokumentujące nowy rekord Tuatara, zaczęło mieć wątpliwości. Najbardziej szczegółowo film przeanalizował bloger, który wskazał na niezgodność prędkości samochodu z tą, która jest potrzebna do pokonania tego dystansu. Później firma SSC odpowiedziała oświadczeniem, że rzeczywista prędkość Tuatara została potwierdzona przez producenta urządzeń GPS Dewetron, którego sprzęt został użyty w wyścigu. Tylko że później ta firma zdementowała tę informację — jej pracownicy nie byli obecni na testach i nie brali udziału w przygotowaniach. A ponieważ dane w dużej mierze opierają się na prawidłowej kalibracji sprzętu, Dewetron nie może zagwarantować ich wiarygodności.
Przedstawiciele SSC obiecali nowy wyścig z Tuatara, który potwierdziłby aspiracje modelu do tytułu „najszybszego samochodu drogowego”. Tylko że od 2020 roku obietnice te nie zostały spełnione. Tymczasem dla Koenigsegg Jesko Absolut opracowano nowe, specjalne aerodynamiczne skrzydło oraz silnik zdolny do rozwijania do 1622 KM. Testy seryjnych samochodów jeszcze się nie zakończyły, ale ogłoszenie firmy o planach na światowy rekord może oznaczać, że są bliskie zakończenia.


W tym wideo ciężarówka z przyczepą skoczy na 25 metrów; zobaczycie, jak Nurburgring przejeżdża się na dwóch kołach; pokażemy martwe pętli w samochodzie i wiele ...

Rozmowa o osobistej ochronie światowych liderów prawie zawsze towarzyszy silnym przesadom. W kulturze popularnej ochroniarze postrzegani są jako ...

Korea Północna od dawna stała się obiektem mitologizacji. Jedni widzą w niej egzotyczny archaiczny reżim, inni - niemal dystopię z podręcznika do total...

Prawie w każdym popularnym filmie o nietypowych zawodach widzowie są zapraszani do zdziwienia: oto ludzie doją węże, zatrudniają przytulaczy lub inscenizują porwania...

Więzienia rzadko kojarzą się z humanizmem. Ale czasami w świadomości społecznej pojawia się obraz „najstraszniejszego więzienia na świecie” - miejsca, gdzie kara prz...
Zaloguj się lub zarejestruj się aby zostawić komentarz