W tym wideo ciężarówka z przyczepą skoczy na 25 metrów; zobaczycie, jak Nurburgring pokonywane jest na dwóch kołach; pokażemy martwe pętle w samochodzie i wiele innych niesamowitych samochodowych trików. A na końcu opowiemy o samochodzie, który przeszedł po linie jak prawdziwy linoskoczek oraz o szalonym skoku samochodem, po którym trzeba było lądować za pomocą spadochronu!
W 2014 roku ustanowiono nowy światowy rekord w skokach w dal… na ciężarówce. Ciągnik Renault zespołu Lotus, który przewozi sprzęt do Formuły 1, skacząc z rampy, pokonał odległość 25 metrów. Za kierownicą pojazdu siedział znany kaskader Mike Ryan, który w swoim czasie wykonywał samochodowe triki w filmie „Terminator-2”. To on jest autorem widowiska, które obserwowali eksperci z Księgi Rekordów Guinnessa.
Jednak nie sam fakt lotu czyni ten trik niesamowitym. Oczywiście, aby wzbić się w powietrze na ciężarówce, trzeba mieć ogromną odwagę. Ale Mike Ryan, oprócz tego, pozwolił wyścigowemu bolidowi przejechać pod lecącym samochodem, którym kierował. W supercarze siedział Rosjanin Martin Ivanov – dziedziczny kaskader, znany z trików w filmach akcji o Bondzie i Jasonie Borne.
Partnerem „Lotusa” została amerykańska firma EMC, która świadczy zespole wyścigowemu usługi IT. Firma pomogła obliczyć optymalną prędkość i kąt wjazdu na rampę. Ponadto ciężarówkę specjalnie przerobiono na ten skok: wzmocniono kabinę, siedzenie kierowcy i zawieszenie, a połączenie naczepy i ciągnika wykonano w taki sposób, aby zespół pojazdów nie „złamał się” na pół.
Ciężarówka rozpędziła się do 113 km/h, dokładnie wjechała na rampę i przeleciała rekordowe 25,48 m. To wystarczyło, aby pod nią przeleciał bolid Formuły. Nikt z kaskaderów ani organizatorów triku nie ucierpiał. Tylko zderzak i zawieszenie ciągnika doznały niewielkich uszkodzeń podczas lądowania.

Nürburgring Nordschleife - monumentalny tor wyścigowy w Niemczech dla miłośników szybkiej jazdy. Długość trasy wynosi 20,8 kilometrów. Ostro zakręty i pagórkowate odcinki sprawiają, że tor ten jest niezwykle trudny i wymagający dla kierowców. Nordschleife często nazywana jest "Zielonym piekłem".
Chiński profesjonalny kierowca Han Yue postanowił pokonać ten trudny odcinek na dwóch kołach. I nie, nie chodzi o motocykl. Do przejazdu użyto angielskiego mini coopera.
Na pokonanie trasy w takiej pozycji kierowcy zajęło 45 minut 59 sekund. Droga była pełna trudności - mokry asfalt, słońce świecące prosto w oczy. Były też inne problemy, oprócz pogody. Yue opowiedział, że na początku okrążenia odczuwał dziwne wibracje z tylnej opony, co zmusiło go do utrzymywania niskiej prędkości podczas okrążenia, wynoszącej zaledwie około 27 km/h (17 mph). Kierowca wspomniał również, że zaczął odczuwać ból w ramieniu już na ćwierć drogi.
Zarządca Nürburgringu Mirko Markwort podzielił się swoimi myślami na temat osiągnięcia światowego rekordu: "Jesteśmy bardzo dumni, że Han Yue wybrał Nordschleife, jeden z najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych torów wyścigowych na świecie".

0348 Czy lubisz parkowanie równoległe? Często staje się to dużym wyzwaniem dla nowicjuszy w prowadzeniu. W 2011 roku niemiecki kaskader Ronny Wesselberger zdołał wcisnąć Volkswagen Polo w odległość, która tylko o 26 cm przekraczała wymiary samochodu. Wtedy wydawało się, że to rekord wszech czasów. Ale wkrótce Chińczyk Zheng Da Zong zdołał skrócić tę odległość do 24 cm, a Włoch Patrick Folco udowodnił, że dobremu kierowcy wystarczy, aby długość miejsca parkingowego była większa od wymiarów samochodu tylko o 22 cm. W 2012 roku Chińczyk, o którym już wspomnieliśmy, Han Yue, postanowił, że to wciąż za duża odległość i zdołał zaparkować Mini Cooper S w przestrzeni, która tylko o 15 cm przekraczała długość samochodu. To mniej więcej rozmiar twojej dłoni.
Wydawało się, że wszyscy ci kierowcy robią coś niemożliwego. Rekord za rekordem, odległość szybko malała. I oto, ostatni wynik został pobity - uczynienie odległości jeszcze mniejszej wydawało się po prostu niemożliwe. Ale profesjonaliści udowodnili, że jest inaczej.
W lipcu 2013 roku brytyjski kierowca Alister Moffat zaparkował samochód w przestrzeni tylko o 8,6 cm większej niż długość pojazdu. Ale Han Yue nie zamierzał się poddawać. Skrócił odległość do 8 cm. Jednak Brytyjczyk okazał się naprawdę uparty i w 2015 roku Fiat 500C prowadzony przez Moffata precyzyjnie zmieścił się między dwoma innymi podobnymi hatchbackami, a odległość między nimi przekroczyła długość samego samochodu tylko o 7,5 cm. Na dzień dzisiejszy ta liczba jest światowym rekordem. Po prostu wyobraź sobie! 7,5 cm! To niewiarygodne!

Oprócz parkowania równoległego, dość trudnym manewrem może być również zawracanie samochodu w ograniczonej przestrzeni. Zawrócenie na policjanta uważane jest za jeden z najprostszych trików w arsenale kaskaderów samochodowych, jeśli przestrzeń do manewru nie jest zbyt ograniczona. Jednak zawrócenie samochodu na malutkim skrawku ziemi może wykonać tylko prawdziwy mistrz.
Znaczący sukces w tej dziedzinie osiągnął Brytyjczyk Alister Moffat. To ten sam, który posiadał poprzedni rekord. Za kierownicą Subaru BRZ udało mu się zawrócić między dwoma rzędami samochodów, mając zapas zaledwie 2,25 m. Swoją rekordową jazdę Alister Moffat wykonał na początku 2016 roku. Poprzedni rekord również należy do niego, ale odległość między rzędami samochodów przekraczała gabarytową długość jego pojazdu o 2,5 m.

Ci, którzy mieli okazję przejechać się na rollercoasterze z elementami, gdzie wagonik wykonuje pełny obrót o 360 stopni, potwierdzą, że martwa pętla to naprawdę ekscytująca atrakcja, która potrafi dostarczyć intensywnych emocji i wyrzutu adrenaliny. Nie każdy odważy się wsiąść do kabiny takiego pociągu. Nawet jeśli masz pewność, że dotrzesz na miejsce i będziesz bezpieczny, ponieważ wcześniej robiło to wielu innych ludzi setki razy.
Brytyjski kaskader Terry Grant stał się pierwszym, który pokonał martwą pętlę o wysokości 19,08 m w samochodzie. We wrześniu 2015 roku angielska marka Jaguar obchodziła swoje 80-lecie i z tej okazji zorganizowała wielkie show. W tym celu zbudowano dwie gigantyczne cyfry „8” i „0”, przy czym ta druga stanowiła estakadę w kształcie martwej pętli. Crossover F-Pace miał przejechać po niej w górę kołami.
Taki akrobacja w zwykłym seryjnym samochodzie wygląda niesamowicie, chociaż z punktu widzenia fizyki wszystko jest dość proste do wyjaśnienia. Podczas jazdy po pętli brytyjski kaskader Terry Grant, prowadzący ten Jaguar, doświadczył przeciążeń pionowych wynoszących 6,5 g. Oznacza to, że siła odśrodkowa, która przyciskała samochód do powierzchni estakady, przekroczyła masę samego pojazdu ponad pięciokrotnie. Same w sobie koła nie dążyły do oderwania się od powierzchni, ale Terry Grant musiał bardzo precyzyjnie podążać za osią. W przeciwnym razie, nawet przy lekkim kontakcie z bocznymi barierkami, samochód szybko straciłby prędkość, a wraz z nią siłę odśrodkową, która utrzymywała go na estakadzie.

Kiedyś kolekcjonerskie samochodziki Hot Wheels z własną reklamą telewizyjną były na szczycie popularności. Jednak znane wszystkim kampanie reklamowe dawno odeszły w przeszłość. Dlatego w 2011 roku przedstawiciele Hot Wheels ogłosili nadchodzące niesamowite show.
Na wyścigach "Indianapolis 500" zbudowano tor, który dokładnie kopiował pomarańczowy tor zabawkowy. Inżynierowie spędzili ponad rok na planowaniu i budowie tak niezwykłego obiektu w naturalnej wielkości. W nadchodzącym show nieznany kierowca miał wykonać nierealny skok na czterokołowym pojeździe. Tożsamość kierowcy była do ostatniej chwili trzymana w tajemnicy.
I oto, 29 maja 2011 roku, za kierownicą żółtego samochodu zasiadł amerykański kierowca wyścigowy Tanner Faust. Samochód podjechał do praktycznie pionowej drogi, której wysokość odpowiadała 10-piętrowemu budynkowi. Widzowie wstrzymali oddech.
Zaczynając ruch, żółty samochód już po minucie osiągnął prędkość 170 km/h (105 mph), z którą wzbił się z rampy. Przelatując całe 100 metrów, bez trudu pokonał przerwę między dwiema częściami toru, a samochód pomyślnie wylądował i zatrzymał się bez uszkodzeń. Ten skok stał się nowym światowym rekordem w długości i został również wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Triki wykonywane są nie tylko dla światowych rekordów. Tak, oczywiście, może się wydawać na pierwszy rzut oka z powodu obfitości najszybszych lub najzręczniejszych kierowców w naszej selekcji. Ale byłoby niesprawiedliwe nie wspomnieć o niektórych przypadkach, w których kaskaderzy ryzykowali swoim życiem dla sztuki. Mowa o filmie.
Motoryzacyjny trik z filmu o Bondzie „Człowiek z złotym pistoletem” z 1974 roku uważany jest za jeden z najbardziej szalonych i imponujących w historii kina. W nim samochód prowadzony przez Bonda (w wykonaniu Rogera Moore'a) wykonał skok z obrotem przez rzekę.
Do triku użyto specjalnej rampy, która została zbudowana w taki sposób, aby wystrzelić samochód w powietrze pod odpowiednim kątem. Kierowca-kaskader o imieniu „Bams” Villard musiał uderzyć w trampolinę z określoną prędkością, aby wykonać śrubę w powietrzu.
Trik był niezwykle niebezpieczny, wymagał starannego planowania i przygotowania. Twórcy filmu użyli kilku kamer, aby uchwycić go z różnych kątów, a już nakręcony materiał został zmontowany w jedną scenę. Wszystko się udało. Ten legendarny trik ustanowił nowy standard scen walki w filmach i zainspirował niezliczoną liczbę naśladowców.
Na przykład Adriana Chenni, który na konkursie Wildman’s zrobił coś podobnego w swoim samochodzie. Wykonał skok z trampoliny. I w tym momencie samochód obrócił się w powietrzu o 360 stopni, a następnie wylądował równo na kołach!

Drift to technika prowadzenia samochodu, w której tylne koła tracą przyczepność z drogą, a samochód zaczyna ślizgać się bokiem. Kierowca zręcznie kontroluje ten stan, regulując kąt ślizgu i kierunek ruchu.
Rekord na najdłuższy drift należy do niemieckiego kierowcy Haralda Müllera. W lipcu 2014 roku wyjechał na okrągłą asfaltową nawierzchnię w tureckim mieście Samsun i wprowadził coupe Toyota GT86 w głęboki poślizg. Ślizg nie ustawał okrążenie za okrążeniem. Samochód zatrzymał się dopiero po 2 godzinach 21 minutach i 58 sekundach, pokonując w ten sposób w nieprzerwanym poślizgu dystans 144,126 km.
Jeśli wyścigi na najdłuższy drift odbywają się na samochodach seryjnych lub prawie seryjnych, to do najszybszego drifta potrzebne są poważniejsze maszyny. Najnowszy rekord ustanowiono w kwietniu 2016 roku na specjalnie przygotowanym Nissan GT-R Nismo, którego moc zwiększono z 600 do 1500 KM. Za kierownicą zasiadł mistrz Japonii w drifcie Masato Kawabata, któremu udało się wprowadzić supersamochód w kontrolowany poślizg przy prędkości 304,96 km/h. Kąt poślizgu osiągnął przy tym 30 stopni.
W rękach nieprofesjonalistów drift samochodowy może być niebezpiecznym narzędziem. Jednak tym kierowcom udało się pokazać szczyt mistrzostwa i poradzić sobie z trudnościami.

W 2008 roku kaskader Liu Sochzhu, znany w Chinach jako "Król samochodów", wykonał naprawdę unikalny trik. Przejechał 230 metrów nad rzeką Milo w mieście Pingjiang po dwóch napiętych stalowych linach. Wysokość, na której były napięte te liny - 45 metrów, oprócz wszystkiego innego, uczyniła ten trik naprawdę ekscytującym i ryzykownym.
Samo w sobie prowadzenie samochodu po linach wymaga niesamowitej koncentracji, równowagi i umiejętności. Liu Sochzhu musiał dokładnie kontrolować prędkość, prowadzenie i równowagę samochodu, aby pomyślnie pokonać ten niezwykle trudny odcinek. Kierowca, ponadto, nieustannie utrzymywał łączność z organizatorami triku przez radio podczas przejazdu. Pozwoliło to na koordynację działań i bycie na bieżąco z wszelkimi zmianami lub problemami, monitorując sytuację nie tylko od wewnątrz, ale i z zewnątrz.
Ostatnie minuty triku były najtrudniejsze dla Liu Sochzhu z powodu stromej skarpy i ograniczonej widoczności. Kierowca musiał kilka razy robić przymusowe zatrzymania na końcu trasy, aby ocenić sytuację i przygotować się do dalszych manewrów.
Podobne triki wiążą się z znacznymi ryzykami, a kaskaderzy narażają się na ogromne niebezpieczeństwo. Pomyślne wykonanie takiego triku świadczy o wyjątkowym profesjonalizmie kierowcy i jego oddaniu swojej pracy.

Już omówiliśmy tutaj najdłuższe, najwyższe skoki. Ale co, jeśli lądowanie nie jest zaplanowane na sąsiedni skocznię, a do rzeki?
Kenny Powers, znany kierowca i kaskader, w 1979 roku zgodził się na szaloną przygodę. Miał przeskoczyć rzekę Świętego Wawrzyńca samochodem Lincoln Continental z silnikiem rakietowym.
Ciekawe, że ten trik miał pierwotnie wykonać inny kaskader - Ken Carter, dobry przyjaciel Powersa. Jednak organizatorzy uznali, że wątpi w skok i nie weźmie w nim udziału. I w ostatniej chwili kaskader został zastąpiony.
Wysokość skoczni, z której Kenny zamierzał skoczyć, była tak znaczna, że upadek z niej do wody mógłby być porównany do zderzenia samochodu, który spadł z 10-piętrowego budynku, z ziemią. Oznaczało to, że prędkość samochodu w momencie upadku była ogromna, a siła uderzenia przy kontakcie z wodą mogła prowadzić do znacznych uszkodzeń zarówno dla samochodu, jak i dla kierowcy. A nawet kosztować mu życie.
Dlatego ważnym elementem triku był spadochron hamujący, przymocowany do samochodu. Miał on spowolnić auto przed wejściem do wody z wysokości. Ale nie otworzył się do końca. Konstruktorzy nie obliczyli aerodynamiki i samochód rozpadł się w powietrzu, osiągając prędkość przy wyjściu 290 km/h.
Trik został wykonany, ale nie w taki sposób, jak zaplanowano. Kenny Powers wpadł do wody z ogromną prędkością, ale na szczęście przeżył. Mężczyzna złamał osiem kręgów, trzy żebra i nadgarstek. Ostatnie, co zapytał, gdy zabierano go na noszach: "Udało mi się?".
Wszystkie triki z wideo wykonane są przez profesjonalistów, więc nie należy próbować ich powtarzać. Życie i bezpieczeństwo powinny być na pierwszym miejscu!


Dopuszczalna prędkość na federalnej drodze zazwyczaj nie przekracza wartości — 110 km/h. Jednak istnieją takie samochody, które są w stanie raz...

Rozmowa o osobistej ochronie światowych liderów prawie zawsze towarzyszy silnym przesadom. W kulturze popularnej ochroniarze postrzegani są jako ...

Korea Północna od dawna stała się obiektem mitologizacji. Jedni widzą w niej egzotyczny archaiczny reżim, inni - niemal dystopię z podręcznika do total...

Prawie w każdym popularnym filmie o nietypowych zawodach widzowie są zapraszani do zdziwienia: oto ludzie doją węże, zatrudniają przytulaczy lub inscenizują porwania...

Więzienia rzadko kojarzą się z humanizmem. Ale czasami w świadomości społecznej pojawia się obraz „najstraszniejszego więzienia na świecie” - miejsca, gdzie kara prz...
Zaloguj się lub zarejestruj się aby zostawić komentarz