Pytanie, czy Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone pod względem potęgi gospodarczej, dziś pojawia się nie tylko w kręgach akademickich, ale także w codziennych dyskusjach. Powód jest jasny: według danych Banku Światowego, Chiny już wyprzedziły USA pod względem PKB według parytetu siły nabywczej, a w nominalnym PKB nieprzerwanie zajmują drugie miejsce na świecie. Jednocześnie oficjalny Pekin ogłasza całkowitą likwidację skrajnego ubóstwa do 2020 roku oraz zamiar przekształcenia kraju do połowy XXI wieku w "zmodernizowane państwo socjalistyczne".
Jednak w oryginalnym tekście sukces Chin przedstawiany jest jako niemal bezsporny rezultat szczególnego modelu - "socjalizmu z chińską specyfiką" pod przewodnictwem Partii Komunistycznej. W takiej logice osiągnięcia gospodarcze, projekty infrastrukturalne, walka z korupcją i wysoki poziom zaufania do władzy tworzą jedną linię postępu. Aby zrozumieć, na ile ten obraz odpowiada rzeczywistości, ważne jest rozłożenie argumentacji na kilka kluczowych tez i sprawdzenie każdej z nich pod kątem faktów.
Poniżej wyróżniam główne mity, które leżą u podstaw przedstawionego narratywu.
Rzeczywiście, po reformach Deng Xiaopinga od końca lat 70. XX wieku Chiny zaczęły łączyć elementy planowania państwowego z mechanizmami rynkowymi. Sektor prywatny aktywnie się rozwija, zagraniczne inwestycje odgrywają ważną rolę, a jednocześnie strategiczne branże - energetyka, sektor bankowy, telekomunikacja - pozostają pod kontrolą państwa.
Jednak twierdzenie o bezkonfliktowej synergii dwóch systemów upraszcza rzeczywistość. Przedsiębiorstwa państwowe w Chinach mają priorytetowy dostęp do kredytów poprzez banki państwowe, co prowadzi do nieefektywnego rozdziału kapitału i gromadzenia długu. Według danych MFW, łączny dług Chin przekroczył 280 procent PKB na początku lat 2020. Znacząca część tego długu związana jest z korporacjami państwowymi i regionalnymi projektami infrastrukturalnymi.
Ponadto model "dwóch systemów" w kontekście Hongkongu demonstruje napięcie, a nie harmonię. Zasada "jeden kraj - dwa systemy", ustalona przy przekazaniu Hongkongu w 1997 roku, zakładała zachowanie szerokiej autonomii. Jednak wydarzenia z lat 2019-2020 oraz przyjęcie ustawy o bezpieczeństwie narodowym pokazały, że integracja polityczna przebiega znacznie surowiej, niż pierwotnie deklarowano.
Innymi słowy, chiński model jest rzeczywiście unikalny, ale jest daleki od idylicznej formuły "wzięliśmy to, co najlepsze i połączyliśmy bez strat".

Kampania antykorupcyjna pod rządami Xi Jinpinga stała się jedną z największych w historii ChRL. Według oficjalnych danych, w pierwszych trzech kwartałach 2020 roku zbadano ponad 400 tysięcy spraw. Od 2012 roku organy dyscyplinarne ukarały miliony kadr partyjnych.
To imponujące liczby. Jednak w literaturze naukowej toczy się dyskusja na temat podwójnej natury kampanii. Z jednej strony, korupcja rzeczywiście stanowiła systemowe zagrożenie, szczególnie na poziomie regionalnym. Z drugiej strony, czystki często dotykały wpływowych postaci politycznych związanych z alternatywnymi grupami wewnątrzpartijnymi. Badacze zauważają, że kampania stała się narzędziem centralizacji władzy wokół Xi Jinpinga.
Ponadto walka z korupcją nie eliminuje instytucjonalnych przyczyn jej powstawania - słabości niezależnego sądownictwa, braku wolnej prasy i ograniczonej kontroli społecznej. W systemach bez konkurencyjnej polityki i przejrzystych procedur ryzyko korupcji utrzymuje się nawet po dużych kampaniach.
Polityka antykorupcyjna wzmocniła dyscyplinę wewnątrz partii, ale uznanie problemu za ostatecznie rozwiązany byłoby przedwczesne.

W 2020 roku władze ogłosiły likwidację skrajnego ubóstwa według krajowego standardu. Według danych Banku Światowego, od 1981 roku ponad 800 milionów ludzi w Chinach wyszło ze stanu skrajnej nędzy według międzynarodowego kryterium 1,90 dolara dziennie. To rzeczywiście największe zmniejszenie ubóstwa w historii.
Jednak ważne jest, aby zrozumieć metodologię. Krajowy próg ubóstwa w Chinach różnił się od międzynarodowego i był stosunkowo niski. Ponadto likwidacja skrajnego ubóstwa nie oznacza przezwyciężenia nierówności. Współczynnik Giniego w Chinach pozostaje na poziomie około 0,46-0,47, co świadczy o istotnym podziale społecznym.
Poważnym problemem pozostaje różnica między miastem a wsią, różnice między prowincjami nadmorskimi a regionami wewnętrznymi. Urbanizacja i system rejestracji miejsca zamieszkania - hukou - przez długi czas ograniczały dostęp migrantów do usług społecznych. Ostatnie reformy częściowo złagodziły te bariery, ale nie usunęły ich całkowicie.
Chiny osiągnęły kolosalny postęp w redukcji skrajnego ubóstwa. Jednak mówienie o pełnym rozwiązaniu problemu społecznego w szerokim sensie byłoby przesadą.

W tekście podkreśla się, że Chiny nie narzucają swojej ideologii i nie angażują się w konflikty zbrojne. W porównaniu z interwencyjną polityką USA wygląda to przekonująco.
Jednak w ostatnich latach Chiny aktywnie promują inicjatywę "Jeden Pas, Jedna Droga", inwestując w infrastrukturę dziesiątek krajów Azji, Afryki i Europy. Projekty te są wspierane kredytowaniem przez chińskie banki i często tworzą zadłużenie krajów przyjmujących. W środowisku akademickim toczy się spór, czy należy mówić o "dyplomacji zadłużeniowej", ale wpływ Pekinu poprzez narzędzia ekonomiczne niewątpliwie rośnie.
Ponadto Chiny zwiększają budżet wojskowy - według danych SIPRI zajmują drugie miejsce na świecie pod względem wydatków wojskowych, po USA. Aktywność na Morzu Południowochińskim i wokół Tajwanu pokazuje, że czynnik siły pozostaje istotną częścią strategii.
Chiny rzeczywiście unikają bezpośrednich interwencji wojskowych w zachodnim stylu. Jednak ich polityka zagraniczna staje się coraz bardziej aktywna i strategicznie ukierunkowana na redystrybucję globalnego wpływu.

W tekście wspomniano o badaniu Uniwersytetu Harvarda, według którego poziom zadowolenia Chińczyków z rządu osiąga 93 procent. Mowa o długoterminowym projekcie Ash Center for Democratic Governance and Innovation, który rzeczywiście rejestrował stabilnie wysoki poziom zaufania do władz centralnych w Chinach w latach 2000-2016.
Fakt wysokiego poparcia jest istotny. Jednak interpretacja wymaga ostrożności. Po pierwsze, badania pokazują znaczną różnicę między oceną rządu centralnego a władz lokalnych - te ostatnie otrzymują zauważalnie niższe oceny. Odzwierciedla to specyficzny model odpowiedzialności, w którym centrum postrzegane jest jako źródło dóbr, a problemy wiązane są z "złymi wykonawcami" na miejscu.
Po drugie, w warunkach braku konkurencyjnych wyborów, niezależnych mediów i rozwiniętej polityki opozycyjnej mechanizmy wyrażania niezadowolenia są instytucjonalnie ograniczone. To nie oznacza, że dane z sondaży są niewiarygodne, ale oznacza, że poziom poparcia nie może być automatycznie przekładany na kategorię legitymacji demokratycznej w zachodnim rozumieniu.
Wreszcie, zaufanie w dużej mierze opiera się na wynikach ekonomicznych. Jeśli wzrost spowalnia, a mobilność społeczna maleje, struktura wsparcia może się zmieniać. Zadowolenie w Chinach jest ściśle związane z oczekiwaniem kontynuacji poprawy materialnej, a nie tylko z lojalnością ideologiczną.

Chińska infrastruktura rzeczywiście imponuje. Do 2019 roku długość kolei dużych prędkości przekroczyła 35 tysięcy kilometrów - to największa sieć na świecie. Ale ważniejsze jest to, jak Pekin skalował to doświadczenie poza granicami kraju poprzez inicjatywę "Jeden Pas, Jeden Szlak".
Formalnie mowa o rozwoju handlu i wzajemnej łączności. W praktyce chińskie kredyty i wykonawcy odgrywają kluczową rolę w budowie portów, kolei i obiektów energetycznych w Azji, Afryce i Europie Wschodniej. Znaczna część finansowania pochodzi z państwowych banków ChRL.
Problem pojawia się, gdy kraje dłużnicy stają w obliczu niemożności spłaty kredytów. Najbardziej znanym przykładem jest port Hambantota na Sri Lance, przekazany w długoterminowy najem chińskiej firmie po trudnościach zadłużeniowych. Zwolennicy Chin twierdzą, że to transakcja komercyjna, krytycy widzą w tym narzędzie rozszerzania strategicznego wpływu.
Nawet jeśli nie używać terminu "pułapka zadłużeniowa", oczywiste jest, że infrastruktura stała się narzędziem polityki zagranicznej. Wzmacnia ekonomiczne obecność Chin i jednocześnie rozszerza ich możliwości polityczne.

Chiny zajmują drugie miejsce na świecie pod względem wydatków na badania i rozwój. Według danych Światowej Organizacji Własności Intelektualnej, kraj znacznie awansował w Globalnym Indeksie Innowacji w ostatnich latach. Firmy w dziedzinie telekomunikacji, sztucznej inteligencji i energii odnawialnej stały się globalnymi graczami.
Jednak wskaźniki ilościowe nie są równoznaczne z jakościowym przywództwem. Znaczna część patentów jest rejestrowana w kraju i nie zawsze odzwierciedla przełomowe technologie. W krytycznych segmentach - na przykład w produkcji zaawansowanych półprzewodników - Chiny wciąż polegają na zagranicznych technologiach i sprzęcie.
Ograniczenia ze strony USA dotyczące eksportu chipów i sprzętu litograficznego ujawniły wrażliwość chińskiego modelu. Państwo aktywnie inwestuje w substytucję importu, ale technologiczna autonomia wymaga czasu, kadr i badań podstawowych.
Chiny osiągnęły ogromny postęp, ale ich rozwój naukowy odbywa się w warunkach technologicznej konkurencji i presji sankcyjnej. Gwarantowanego przywództwa tutaj nie ma - jest przyspieszona gonitwa.

Długo czas Chiny korzystały z demograficznego bonusa - dużej liczby ludności w wieku produkcyjnym. Jednak skutki polityki "jednego dziecka", obowiązującej od końca lat 70. XX wieku, stały się oczywiste. Liczba ludności w wieku produkcyjnym maleje, a odsetek osób starszych rośnie.
Według danych Krajowego Biura Statystyki Chin, w 2022 roku liczba ludności kraju po raz pierwszy od dziesięcioleci zaczęła maleć. Oznacza to wzrost obciążenia dla systemu emerytalnego, służby zdrowia i budżetu jako całości. Równocześnie rosną koszty pracy, co obniża konkurencyjność w tradycyjnych sektorach produkcyjnych.
Do tego dochodzą wysokie poziomy zadłużenia korporacyjnego i regionalnego, przegrzany rynek nieruchomości oraz zależność wielu gospodarstw domowych od inwestycji w mieszkania. Kryzys wokół dużych deweloperów pokazał, jak istotna jest ta sfera dla całego systemu finansowego.
Chiny potrafią się dostosować - to ich siła. Ale ignorowanie wyzwań demograficznych i strukturalnych jest niemożliwe. Już wpływają one na tempo wzrostu i będą określać możliwości kraju w nadchodzących dziesięcioleciach.

Ekonomiczny wzrost Chin to jeden z największych procesów historycznych ostatnich dziesięcioleci. Wzrost PKB, rozwój infrastruktury, inwestycje w naukę i ambicje technologiczne, w tym program kosmiczny, opierają się na rzeczywistych zmianach strukturalnych.
Jednak przedstawienie tego sukcesu jako liniowej i bezproblemowej realizacji ideologicznie spójnego modelu nie wytrzymuje próby. Chiński system łączy imponujące osiągnięcia z wewnętrznymi dysbalansami - ryzykiem zadłużenia, demograficznym spadkiem, nierównością społeczną i wysokim stopniem centralizacji politycznej.
Odpowiedź na pytanie, czy Chiny wyprzedzą USA, zależy nie tylko od tempa wzrostu, ale także od tego, jak trwały okaże się ten model w warunkach starzejącego się społeczeństwa i coraz bardziej skomplikowanej globalnej konkurencji.


Pod koniec XX wieku Japonia wydawała się krajem, który wkrótce przepisze globalny porządek gospodarczy. Jej firmy wykupywały aktywa na Zachodzie, technologie ...

Historia LEGO często przedstawiana jest jako niemal bezbłędna legenda przedsiębiorcza: mistrz z prowincjonalnego duńskiego miasteczka, kryzys, odważna decyzja...

Historia Elona Muska od dawna stała się współczesną legendą przedsiębiorczości. Nazywają go wizjonerem, awanturnikiem, geniuszem, niszczycielem przemysłu...

Chiny w ciągu ostatnich dziesięcioleci przeszły drogę, która w innych krajach zajmowała stulecia. Z agrarnego, biednego, rozdartego wewnętrznymi konfliktami kraju...
Zaloguj się lub zarejestruj się aby zostawić komentarz